Harcerska IV Drużyna Wodna im. Władysława IV przy ZSZ w Hajnówce

Niedawne obchody jubileuszu 90-lecia Zespołu Szkół Zawodowych im. Tadeusza Kościuszki w Hajnówce stały się okazją do przedstawienia największych osiągnięć uczniów szkoły. Niewątpliwe do takich osiągnięć można zaliczyć powstanie i działalność Harcerskiej IV Drużyny Wodnej im. Władysława IV.


Prekursorem żeglarstwa w Hajnówce był Franciszek Nowosielski, który w 1967 r. założył Klub Wodny PTTK im. Władysława IV w Hajnówce. Pierwsze pływanie zorganizował w 1972 r. wspólnie z Jerzym Słowikowskim, nauczycielem ZSZ nad Jeziorem Studzienicznym na Pojezierzu Augustowskim - tam pokazał, o co w żeglarstwie chodzi. Nauczył szacunku do wody, wskazał kierunki i pokazał, gdzie należy szukać funduszy na budowę jachtów i organizację obozów.

 

01

Młodzi adepci sztuki żeglarskiej: Andrzej Kożuchowski, Anatol Tichoniuk, Mirosław Osipiuk, Mirosław Gryc, Eugeniusz Syczewski, Krzysztof Łuczak

W roku 1973 r. z inicjatywy z-cy dyrektora ZSZ Jerzego Słowikowskiego Klub Wodny PTTK przekształcono i powołano do życia Harcerską IV Drużynę Wodną im. Władysława IV. Pierwszym drużynowym został przewodnik harcerski i sternik jachtowy Andrzej Syczewski, uczeń Technikum Mechanicznego.

02

Eugeniusz i Andrzej Syczewscy

Jako zaczątek sprzętu wodnego zbudowano w warsztatach szkolnych w roku szkolnym 1973/74 popularną i stosunkowo prostą w budowie łódź wiosłowo-żaglową "Wydra".

Harcerzom - w większości uczniom Technikum Mechanicznego przy budowie merytorycznie wspomaganych przez dyrektora Jerzego Słowikowskiego fachowo pomagał nauczyciel zawodu na wydziale drzewnym ZSZ Ireneusz Winnicki.

03

Spotkanie dyr. Jerzego Słowikowskiego z członkami Drużyny: Ryszardem Puchalskim, Eugeniuszem Syczewskim, Józefem Żakiem i Jarosławem Radomskim

W 1974 r. po pierwszym obozie szkoleniowym na jez. Niegocin, gdzie 9 osób zdało na stopień żeglarza jachtowego, reprezentacja drużyny na czele z drużynowym Andrzejem Syczewskim przepłynęła "Wydrą" rzeką Pisą, Narwią i Wisłą na Ogólnopolski zlot drużyn wodnych w Sobieszewie k/Gdańska, gdzie zajęła piąte miejsce w kraju. Drużyna została pozytywnie oceniona, a konstruktor jachtów Norbert Patalas zachęcił do budowy dziewięcioosobowego dwumasztowego keczu "Trener". Jacht zbudowano w okresie od lutego do czerwca 1975 r. Nadano mu imię "WIT" (jako dzieło sztuki z drewna).

04

Załoga "Trenera" WIT: Waldemar Ulijanowski, Jerzy Ruszuk, Dariusz Łuczak, Eugeniusz Syczewski, Andrzej Syczewski, Stanisław Studencki wpływa do portu

 

Osiągnięcia te sprawiły, że Drużyna Wodna była wysoko ceniona w Białostockiej Chorągwi ZHP.

05

Rejs po jeziorach mazurskich: Eugeniusz Syczewski, Jan Iwaniuk, Dariusz Całka, Robert Ziajko

Drużyna Wodna im. Władysława IV przy ZSZ w Hajnówce była jedyną drużyną wodną w Hufcu Hajnówka. Co roku organizowano 3-4 rejsy po jeziorach mazurskich, podczas których odbywały się egzaminy na stopień żeglarza jachtowego. Początkowo jachty wożono na Mazury samochodami meblowymi z HPPD. Później przez pewien czas korzystali z bazy w Rydzewie k. Giżycka należącej do II Drużyny Wodnej z Bielska Podlaskiego, którą kierował podharcmistrz Tadeusz Czaczkowski. Corocznie na sezon wypożyczano dodatkowe jachty, przeważnie „Omegi". Podczas szkoleń kadrę szkoleniową stanowili wychowankowie Drużyny. Członkowie Drużyny uczestniczyli co roku w rejsach morskich w ramach Morskiej Akcji Szkoleniowej a na wyższe stopnie żeglarskie jeździli do Chorągwianej Bazy w Staczach k/Ełku. Kilku członków Drużyny brało udział w krótkich rejsach na dużych jednostkach: m. in. Andrzej Syczewski na „Zawiszy Czarnym", Artur Bielecki i Ryszard Puchalski na „M. Zaruskim". Dwóch członków Drużyny po zakończeniu nauki w ZSZ zawodowo związało się z morzem. Dh Bogdan Kurel, absolwent Technikum Mechanicznego skończył WSMW w Gdyni i został oficerem Marynarki Wojennej, a Dh Artur Bielecki, absolwent Technikum Drzewnego został chorążym Marynarki Wojennej.

06

Artur Bielecki

Po ukończeniu Technikum przez Andrzeja Syczewskiego drużynowym w latach 1977-79 był Jerzy Ruszuk. Od 1979 r. funkcję drużynowego objął podharcmistrz i sternik jachtowy Eugeniusz Syczewski, uczeń Technikum Mechanicznego. Od tego czasu okres zimowo-wiosenny był wykorzystywany na organizowanie zabaw, szkolenia na bazie harcówki urządzonej własnoręcznie w piwnicy ZSZ przez harcerzy. Przed sezonem przygotowywano własnoręcznie sprzęt pływający. A w czasie wakacji obozy wędrowno-szkoleniowe na Mazurach.

W 1977 Jerzy Słowikowski zainicjował budowę jachtu "Miś". Wszystkie roczniki kończące szkołę robiły jako prace dyplomowe jakieś elementy jachtu (pagaje, salingi, kabestany, itd.). W 1979 r. większość elementów była już gotowa tylko nie podjęto jeszcze decyzji, czy skorupa będzie z laminatu czy sklejkowa. Niestety nie udało się skończyć budowy "Misia".

07

Doborowa załoga w składzie: Mirosław Bartoszewicz, Jerzy Słowikowski, Krzysztof Łuczak, Krzysztof Kurel, Eugeniusz Syczewski

08

Wodniacy z TPD: Grzegorz Pawlenko, Włodzimierz Grygoruk, Ryszard Charkiewicz, Stanisław Studencki

W czasie istnienia i działalności Drużyny Wodnej ponad dwudziestu harcerzy zdobyło stopień sternika a kilkudziesięciu stopień żeglarza jachtowego. Komendantem i organizatorem większości z nich był drużynowy Eugeniusz Syczewski. Dwa razy w 1981 r. i w 1983 r. członkowie Drużyny stanowili trzon obozów szkoleniowych w Bazie chorągwi ZHP w Staczach k/Ełku, gdzie zdobywano stopień sternika jachtowego. Komendantem obozu był Eugeniusz Syczewski, kwatermistrzem Mirosław Gryc, kadrę stanowili absolwenci Technikum Mechanicznego i członkowie Drużyny.

09

Hajnowscy wodniacy w obozie nad odnogą jeziora Rajgrodzkiego – jeziorem Stackim – tuż przy ujściu rzeki Legi, niedaleko malowniczej wsi Stacze koło Ełku (województwo warmińsko-mazurskie).

W 1981 r. Drużynie Wodnej przybył jeszcze jeden jacht, tym razem kabinowy - slup typu silhouette, przekazany przez Kuratorium Oświaty w Białymstoku.

Po 1984 r. po odejściu najbardziej aktywnych członków Drużyny do innych zajęć na terenie Polski, USA, Francji i braku siły przebicia działalność IV Drużyny Wodnej doszło do zaniechania działalności i rozpadu Drużyny.
Warto dodać, że do hajnowskich wodniaków należeli: płk Dariusz Łuczak – szef ABW, płk Leszek Lewsza – wchodził w skład Grupy Organizacyjnej Wdrożenia Samolotu F-16, ppłk Marek Sołowianiuk – starszy dyżurny Centrum Operacji Powietrznych w Mirosławcu.

Wspomnienia o IV Drużynie Wodnej im. Władysława IV
W czerwcowym numerze „Gościńca" z 1990 r. ukazał się artykuł Mirosława Bartoszewicza o działalności wodniaków z Hajnówki. W odpowiedzi przyszedł list z Brooklynu, NY od Jerzego Słowikowskiego o poniższej treści:
Dzięki życzliwej osobie otrzymałem „Gościńca hajnowskiego" z 13.06.1990 r. Szczerze ucieszyłem się notatką o hajnowskim żeglarstwie. Rozradowało mnie wspomnienie o p. F. Nowosielskim, bez którego zapału, energii i oddania nie byłoby hajnowskiego żeglarstwa. W latach 1972-81 byłem obok tych spraw, dlatego pozwolę sobie przypomnieć kilka nazwisk i trochę wspomnień.
W organizacji i przeprowadzeniu obozu kajakowego i żeglarskiego w 1972 r. wybitne zasługi poniósł p. F. Nowosielski. Muszę sprostować: nie było żadnych przeszkód i trudności. Obowiązek zabezpieczenia finansowego przejęło na siebie Kuratorium Oświaty i Wychowania w Białymstoku. ZO PTTK w Hajnówce pomógł w załatwieniu sprzętu, tj. kajaków i żaglówek. Naszym komandorem i nauczycielem żeglarstwa był właśnie p. F. Nowosielski.
Pokusa na zbudowanie własnego jachtu zrodziła się w gorących głowach uczniów Technikum Mechanicznego, a pomógł w tym wszystkim najofiarniejszy z ofiarnych p. Ireneusz Winnicki. Sfinansowanie budowy jachtów, to wysiłek: K. Ch. ZHP w Białymstoku, kierowanej wtedy przez dh Stefana Kęskę, HZPMiL przy pomocy p. E. Lipczyńskiego w wykonaniu okuć, HPPD, KOiW i słuchaczy Wydziału Zaocznego. Ogólny koszt z pominięciem robocizny wyniósł w granicach 60 tys. zł na oba jachty. Suma wprawdzie niemała, ale do pokonania przez tyle instytucji i osób...
Z wyróżniających się uczniów wymienię niewątpliwie najwybitniejszego - Andrzeja Syczewskiego. Zbyt wielu było b. dobrych. Nie sposób wymienić wszystkich życzliwych osób. Niezależnie od tego, czy skądkolwiek, od kogokolwiek i kiedykolwiek nadejdzie podziękowanie, w sercach wielu żeglujących uczniów pozostaną na zawsze osoby, którym zawdzięczają taka przygodę...
Slup „S-ka"był darem KOiW w Białymstoku. Dwa silniki są z KOiW i K. Ch. ZHP.
Nigdy bym nie poznał tak blisko i tak wielu moich uczniów. Wszyscy byli różni, lecz jednacy w koleżeństwie, zdyscyplinowaniu i prawości. Stanął mi czas w tych latach...Wszyscy są młodzi, szczęśliwi, radośni. Czy tak to wspominają? Czy te wspomnienia dadzą im siły by wrócić z młodszymi? Może i ja tam wrócę? Wrócę pomimo i wbrew wyrokom i sądom?
O przygodach w Drużynie Wodnej wspomina również podharcmistrz i drużynowy Eugeniusz Syczewski, absolwent Technikum Mechanicznego, obecnie właściciel sklepu TECH-MET przy ul. Wierobieja:
Do Drużyny Wodnej przystąpiłem będąc jeszcze uczniem Szkoły Podstawowej nr 1. W 1976 r. dostaliśmy w nagrodę w ramach Morskiej Akcji Szkoleniowej rejs na S/Y BIEDRONEK organizowany przez Centrum Wychowania Morskiego i Wodnego w Gdyni. W maju w doborowym składzie: Lech Krzemiński, Dariusz Łuczak, Jerzy Ruszuk i Eugeniusz Syczewski wsiedliśmy z workami żeglarskimi wypełnionymi ubraniami i konserwami z mielonką i gulaszem do pociągu relacji Białystok - Gdynia Główna osobowym wyjeżdżającym o godz. 20.00. Ze szkoły jako dobrym uczniom dano nam wolne. Wysiedliśmy nad ranem o godz. 3.00 w Gdyni i ujrzeliśmy inny świat - mnóstwo świateł, oświetlone statki na redzie, oświetlony port i wypełnione towarami sklepy przy ul. Świętojańskiej. Prawie jak Las Vegas w amerykańskich filmach. Ze względu na podejrzany wygląd - długie włosy, nieogolone twarze, szerokie spodnie, wypchane worki, rozglądanie się na boki wzbudziliśmy zainteresowanie milicjantów. Nagle usłyszeliśmy i ujrzeliśmy obywatela milicjanta- dowody proszę. A mogą być książeczki harcerskie? - i pokazujemy książeczki ze zdjęciami, gdy mieliśmy 10-12 lat. Po co przyjechaliście do Gdyni?- spytał groźnym głosem obywatel milicjant. Zgodnym chórem odpowiedzieliśmy - na rejs. To proszę na komisariat - odpowiada zirytowany milicjant i ładuje nas do milicyjnej nyski. W komisariacie pokazaliśmy potwierdzone karty MAS-u i wtedy wszystko sie wyjaśniło. Po zrewidowaniu worków żeglarskich Milicja odstawiła nas do Portu im. Mariusza Zaruskiego w Gdyni o godz. 4.00. W porcie ujrzeliśmy przepiękny widok - mnóstwo jachtów, las masztów, błysk okuć. Zaczęliśmy szukać swojego. Po obejrzeniu jachtów YK „Kotwica" i YKP "Gryf" zauważyliśmy przy kei niziutki, malutki (sail yacht) S/Y „Biedronek" PZ468 o 1,2 m niżej kei pomostu, bardzo skromny, bez silnika, o pow. żagla 7,26 m2 jachcik. I tym mamy pływać po Morzu Bałtyckim? Popatrzyliśmy z uśmiechem jeden na drugiego. I tak zaczęła się moja przygoda z żeglarstwem morskim. Ogółem byłem na 4 rejsach morskich. Ostatni rejs odbyłem na 8-osobowym jachcie typu Vega o nazwie „Zamonit", po którym uzyskałem stopień sternika morskiego.

W 1979 r., prowadziłem jako komendant jeden z obozów wędrownych na Mazurach. Namioty mieliśmy rozstawione na polu biwakowym Goplana vis a vis Wierzby nad jeziorem Mikołajki. Pewnego pięknego sierpniowego dnia wybraliśmy się do Okartowa przez całe jezioro Śniardwy. Po popołudniu rozdmuchało się powyżej 50 B, wracaliśmy z Okartowa przy dużej, długiej fali, prawie morskiej. Wieje, piana w pasmach na falach, aż tu sternik druh Krzysiek spokojnym głosem mówi: - Gieeenek! -Co takiego?-pytam spokojnie. -Rumpel pękł- i trzyma kawałek rumpla w ręku (drzewce do sterowania jachtem). W tym momencie momentalnie zaczęliśmy odpadać od wiatru i nasz jacht "Trener" zaczął szybko podążać w zatokę jez. Łuknajno, gdzie spławiane były kłody drewna. Gdy to zobaczyła załoga z dziewczynami w składzie, dziewczyny zaczęły krzyczeć, że się rozbijemy. Niewiele myśląc zanurzyłem nogę w spodniach po udo i zdecydowanym ruchem kopnąłem pod wodą w płetwę sterową, by jacht wyostrzył do linii wiatru. Zrzuciliśmy żagle, rozebraliśmy jarzmo steru i zamocowaliśmy kikut rumpla do jarzma i po postawieniu żagla wracaliśmy do obozu. Kiedy płynęliśmy obok boi oznaczającej szlak żeglowny, dwie dziewczyny z załogi spytały się mnie: - Druhu, co to jest? Boja-odpowiadam nieco zdziwiony. -A po co?- kontynuują pytania dziewczyny. –Boja wskazuje kierunek, w którym ma płynąć statek pasażerski, żeby nie wejść na mieliznę. -odpowiedziałem spokojnie .- To my nie chcemy dalej płynąć "Trenerem", proszę nas wysadzić na boję i my poczekamy na statek pasażerski.- ogłosiły stanowczo dziewczyny. Oczywiście nie spełniłem tej prośby, wszyscy cali i zdrowi wrócili do obozu.

O wspomnianym wcześniej miejscu zwanym Wierzbą z nostalgią wspominał na forum Naszej klasy Jerzy Ruszuk:

10

Wierzba to wspaniałe kiedyś miejsce. Kiedyś mówiliśmy, że to jest styk trzech jezior: Mikołajskiego, Bełdan i Śniardw. Wierzba była główną bazą naszych obozów, z niej pływaliśmy w górę i w dół (od Pisza po Węgorzewo). Po Technikum przez parę lat pływałem jachtami z Politechniki i zawsze musiałem odwiedzić Wierzbę. Ale to już nie było to, wszystko płatne, na Wierzbie już nie było stałych znajomych: Izy Przecherskiej z tatą lekarzem, który polował na węgorze, Katriny z DDR-ów i wielu innych. W Mikołajkach tłok, cumowanie graniczyło z cudem. Wszystkim zaczął rządzić pieniądz, więc przeniosłem się na zalew Siemianówka. Gieno, jak w tej chwili wygląda Wierzba? Pamiętasz Niutkę Puciłowską, łapiącą ryby na promie, sklep otwierany na prośbę żeglarzy, studnię przy samym jeziorku Bełdany z której woziliśmy wodę na obiad? Fajne czasy, szkoda, że już nie wrócą.

Bibliografia: „Gościniec", czerwiec, sierpień 1990, Informacje i zdjęcia uzyskane od p. Eugeniusza Syczewskiego, http://nk.pl/#school/4674/115/forum/1

Przypisy:
*Kecz - żaglowiec dwumasztowy z ożaglowaniem skośnym, którego tylny maszt, niższy od przedniego, umieszczony jest przed kołem sterowym.
*Slup - rodzaj żaglowej jednostki pływającej. Ma jeden maszt - grotmaszt. Podstawowe ożaglowanie słupa to grot oraz podnoszony na sztagu fok.
*Silhouette - jacht zaprojektowany w latach pięćdziesiątych przez Roberta Tuchera. Jacht jednokadłubowy, kabinowy, balastowy.

11

12

Elementy jachtu
*Achtersztag- lina usztywniająca maszt i zapobiegająca jego pochyleniu w kierunku dziobu. Biegnie od topu masztu do mocowania w okolicy pawęży. Najczęściej występuje pojedynczo i umieszczony jest wzdłuż diametralnej jednostki. *Bom – pozioma belka zamocowana przegubowo jednym końcem (piętą) w maszcie lub sztagu. Jej drugi koniec zwany nokiem, jest wolny. Do bomu mocowany jest dolny lik żagla przymasztowego w ożaglowaniu skośnym. Zadaniem bomu jest nadanie odpowiedniego kształtu żaglowi oraz umożliwienie nim manewrowania poprzez olinowanie ruchome. *Rumpel – drążek wprawiający w ruch ster. *Saling - Połączenie kolumny masztu ze stengą (przedłużeniem kolumny) w przypadku masztu wieloczłonowego. * Stenga – drugi licząc od pokładu segment wieloczłonowego masztu na jachcie. *Sztagi – liny olinowania stałego stabilizujące omasztowanie w płaszczyźnie symetrii jednostki pływającej. Biegną od masztu do sztagowników mocowanych w pokładzie lub do innych drzewc. * Wanta – lina olinowania stałego stabilizująca maszt w płaszczyźnie prostopadłej do płaszczyzny symetrii jednostki pływającej. Wanty występują symetrycznie parami na obu burtach.


Ryszard Pater

KONTAKT

border video

   ul. Aleksego Zina 1, 17-200 Hajnówka

   tel. 85 682 21 80,  fax 85 674 37 46

   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

                     Kontakt do referatów

  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 NA SKRÓTY

border video

  Godziny otwarcia:

  poniedziałek godz. 8:00-16.00; wtorek-piątek 7.30-15.30

  Godziny przyjęć Burmistrza: poniedziałek 13.00-17.00

  Kasa UM czynna: pn: 8:00-15.30, wt.-pt. 8.00-15.00; przerwa 10.30-11.30

  Rachunek bankowy do bezgotówkowej zapłaty opłaty skarbowej: 46 1020 1332 0000 1602 0276 4058

   Nr IBAN: PL 46 1020 1332 0000 1602 0276 4058

   NIP 543-00-10-446                  SWIFT: BPKOPLPW

   NIP Gminy Miejskiej Hajnówka NIP 603-00-06-341

border video

   herb UMHerb Miasta Hajnówka do pobrania

 

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.